piątek, 22 kwietnia 2011

Kwiecień 2011 Załęczański Park Krajobrazowy na rowerze

Wracając do przygotowań do podróży poślubnej… Po przeanalizowaniu mapy i możliwych tras, którymi możemy pojechać, wyszło nam, że co najmniej po 100 km dziennie trzeba będzie zrobić. 
A kondycja już nie taka jak dawniej, dużo mniej jeździmy niż przed poprzednimi wyprawami… Jesteśmy już troszkę starsi zatem trzeba popracować nad formą...

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Styczeń 2011 Biegówki w Karłowie

W Sylwestra brak wolnych miejsc, z resztą kwatery w takie dni są dla nas stanowczo za drogie. Zatem, zaraz po szampańskiej zabawie pojechaliśmy znów do Magicznego domku.
W pierwsze dni pogoda znów nam sprzyjała, było zimno i padało dużo śniegu. Dużo sobie pobiegaliśmy.

Kilka dni później dołączyła do nas Agusia z Robusiem i wraz z ich przyjazdem zaczęło się drastycznie ocieplać.

sobota, 1 stycznia 2011

Rok 2011

Rok 2011 jest dla nas bardzo ważnym rokiem. 

Wydarzyło się bardzo wiele.

Postanowiliśmy, już dłużej nie zwlekać ze ślubem i w tym roku go w końcu wziąć. Od początku roku wzięliśmy się w garść i rozpoczęliśmy wykonywanie czynności związanych ze ślubem.

Na początku pomysł był taki, że kupujemy motor, podjeżdżamy nim pod kościół, w kościele jak w kościele będzie co musi być i po wyjściu z kościoła ładujemy na motor sakwy i tyle nas widzieli.

piątek, 10 grudnia 2010

Grudzień 2010 Karłów na biegówkach

W tym roku szybko spadł śnieg. Spadło go dużo i długo się utrzymywał. Znowu dużo pobiegaliśmy, głównie po Piekarach, Księżej Górze i pobliskich lasach. Ale, że stało się to trochę nudne to wzięliśmy krótki urlop i pojechaliśmy w Góry Stołowe. Nigdy tam wcześniej nie byliśmy, a naczytaliśmy się, że są tam fajne trasy biegowe.

Wybraliśmy Karłów, pojechaliśmy oczywiście w ciemno nierezerwując żadnych noclegów.

niedziela, 24 października 2010

Październk 2010 Złoty Potok na rowerze

Październik, zimno, nie ma co robić… eee tam idziemy na rower :)

Złoty Potok, tak to jest dobry pomysł, przecież polska złota jesień - będzie fajnie :) No i było :)

Tylko troszkę mi uszka marzły…